Dlaczego zostałem filmowcem?
Od najmłodszych lat marzyłem o karierze zawodowego gitarzysty. Muzyka była moją pasją i naturalnym kierunkiem rozwoju – aż do momentu, gdy coś się zmieniło.
Z czasem to obraz zyskał większy ciężar niż dźwięk. Muzyka stała się dla mnie pretekstem do sięgnięcia po kamerę, a nie głównym celem twórczości. Pierwsze nagrania filmów fabularyzowanych dla mojego liceum tylko przyspieszyły ten proces. Wtedy zrozumiałem, że film daje mi więcej możliwości wyrażenia siebie.
Konsultacje na muzycznych uczelniach ostatecznie uświadomiły mi, że to nie muzyka jest moim przeznaczeniem. To film stał się drogą, którą chcę iść.
W 2016 roku postanowiłem całkowicie się temu poświęcić – studiując produkcję filmową i animację 3D. W 2017 po raz pierwszy zarobiłem na pracy filmowca, a w kolejnych latach utwierdzałem się w przekonaniu, że tworzenie obrazów, opowiadanie historii i praca z kamerą to coś, co naprawdę mnie napędza.
Po kilku latach pracy w firmach postanowiłem działać jako freelancer – bo chcę mieć pełną swobodę twórczą i wpływ na to, jak i dla kogo tworzę.